Budowa dwutorowej linii elektroenergetycznej 400 kV
Grudziądz - Pelplin - Gdańsk Przyjaźń

 

Jak projektujemy trasę linii?

Rozmowa z Krzysztofem Katyńskim, członkiem zespołu projektującego linię Grudziądz-Pelplin-Gdańsk.

Panie inżynierze, ile osób projektuje linię Grudziądz-Pelplin-Gdańsk?

KK: Zespół liczy kilkanaście osób, z czego projektantów jest 9. Do tego współpracujemy z geodetami, specjalistami ds. środowiskowych. Projekt takiej linii to efekt pracy ponad dwudziestu osób.

Co jest najtrudniejsze w pańskim zadaniu?

KK: Ta praca ma co najmniej dwa wymiary. Ściśle inżynierski czyli zaprojektowanie konstrukcji słupów, fundamentów. To oczywiście wymaga ogromnej wiedzy inżynierskiej. Ale jest coś trudniejszego - znalezienie optymalnego przebiegu linii. To już wyzwanie inżynierskie, społeczne i środowiskowe.

Optymalny przebieg to jaki?

KK:
Taki, który jest w stanie pogodzić różne interesy, jakie pojawiają się w przypadku projektowania nowej linii. Podstawową kwestią jest omijanie zabudowy mieszkaniowej i już to zadanie samo w sobie jest ogromnym wyzwaniem.

Dlaczego?

KK:
Bo w Polsce zabudowa jest rozproszona. Prawo pozwala lokalizować domy niemalże wszędzie. Efekt jest taki, że są tereny, gdzie nie zabezpieczono miejsca pod infrastrukturę jak drogi, sieci czy gazociągi. Ważne dla wszystkich mieszkańców Polski. Bo wszyscy chcą korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, ale mało kto chce mieszkać koło linii.

I co robi się w takiej sytuacji?

KK: Po pierwsze analizuje się lokalizację zwartej zabudowy. Jak tylko się da unikamy przechodzenia przez obszary miejscowości. Jeśli na danym odcinku trasy są dwie grupy zwartej zabudowy szukamy sposobu ominięcia ich. Niestety projektujemy linie, z których prąd czerpią wsie, miasteczka, ale i duże miasta. Musimy znaleźć dojście, żeby dostarczyć energię również do dużych aglomeracji. A te jak wiadomo, są otoczone licznymi domami, blokami i fabrykami.

A jeśli się nie da znaleźć terenu wolnego od zabudowy?

KK: Ten problem dotyczy głównie wejść do dużych miast. Jeśli się nie da, staramy się zachować możliwe równe i duże odległości od istniejącej zabudowy. Oczywiście obowiązują nas niezwykle rygorystyczne przepisy dotyczące lokalizacji naszych linii. Więc to nie jest tak, że to co projektant wymyśli jest od razu realizowane. Faktem jest natomiast to, że w miastach nikogo nie dziwi widok osiedli położonych wzdłuż linii.

Co się robi, żeby ograniczyć wpływ linii na otoczenie?

KK:
Przede wszystkim na całym świecie takie inwestycje prowadzi się przez tereny rolne. Linia nie uniemożliwia bowiem prowadzenia upraw. I my również szukamy obszarów, gdzie uprawia się ziemię. Tam gdzie to możliwe analizujemy trasy w lasach. To naturalna zasłona dla linii.

Udaje się?

KK:
W większości wypadków tak. Mieszkańcy rozumieją, że prąd musi płynąć. Czasami rozmowy trwają, ale generalnie udaje się znaleźć akceptowalne warianty trasy. Jeśli coś stanowi problem to fakt, że równie ważna co zabudowa jest ochrona środowiska. Jeśli na jakimś terenie występuje rzadki gatunek orła czy bociana, to taki teren musimy ominąć. Nie wszyscy potrafią to zaakceptować, ale takie po prostu jest prawo. Czasem również trudno wyjaśnić, że nie każdy słup da się przesunąć, oraz że linia nie może skręcać pod kątem 90 stopni.

A dlaczego nie może?

KK: Bo siły działające na słup są zbyt duże. Trochę to przypomina autostradę. Też nie skręca pod kątem prostym, a zakręt jest płynny choć długi. Skręt linii trzeba zaplanować dużo wcześniej. To jak układanie domina, klocki są ze sobą połączone. Ruch jednego powoduje, ruch pozostałych.

Co jeszcze bierze się pod uwagę projektując linię?

KK: Plany rozwojowe gminy, zapisy obowiązujących studiów i miejscowych planów, kierunki rozwoju zabudowy, uwarunkowania terenowe, bo nie wszędzie słup może stanąć. Ważne jest również współwystępowanie infrastruktury, chociażby dróg, kolei, innych linii. Ich krzyżowanie to ogromne wyzwanie, dziesiątki przepisów. Wreszcie najważniejsze - normy. Bierzemy pod uwagę nawet lotniska.

A czy taka linia może się przewrócić?

KK: Trudno jest mi sobie to wyobrazić z co najmniej kilku powodów. To czego nie widać, a co jest pod słupem to gigantyczny fundament. Czasami nawet 100 metrów sześciennych betonu. On odpowiada za utrzymanie konstrukcji. Jaka siła jest w stanie wyrwać taką podstawę? Słupy testujemy – mówimy o tym łamanie słupa - w specjalnym ośrodku badawczym na Słowacji. Sprawdzamy wytrzymałość konstrukcji poddając ją siłom, które muszą być większe niż te, jakie mogą wystąpić na danym terenie. Projektujemy linię, która wytrzyma katastrofalną szadź czy nawet huraganowy wiatr. Bo priorytetem jest bezpieczeństwo.


INWESTOR      INŻYNIER KONTRAKTU WYKONAWCA - KONSORCJUM FIRM
Polskie Sieci Elektromagnetyczne Spółka Akcyjna PSE Inwestycje S.A. SAG Elbud Gdańsk S.A.  Eltel Networks Olsztyn S.A.        Elfeko S.A.